• Wpisów: 46
  • Średnio co: 75 dni
  • Ostatni wpis: 9 lat temu, 18:38
  • Licznik odwiedzin: 62 593 / 3528 dni
 
muzyk
 
Mastering to słowo, które u wielu wywołuje paniczny strach, jest synonimem wiedzy tajemnej, czegoś nieosiągalnego w warunkach domowych. Jednak mastering nie jest taki straszny jak go malują jeżeli zrozumiemy na czym polega. Po pierwsze mastering to nie tylko doprowadzenie naszego utworu do odpowiedniego poziomu głośności i dynamiki, to też przygotowanie utworu do odpowiedniego nośnika, uśrednienie większej ilości utworów do podobnego poziomu, standardów itd. Funkcjonuje coś takiego jak "Red Book", "Yellow Book" czyli standardy w zależności na jakim nośniku będzie wydany nasz utwór. Najbardziej rozpowszechniony jest standard "Red Book" czyli standard płyty CD. Mówi on chociażby o tym ile utwór powinien mieć "ciszy" przed rozpoczęciem i po zakończeniu, jaki dithering czyli jaką rozdzielczość dźwięku powinien mieć utwór (w przypadku płyty CD to 16 bitów), wyciszenie utworu na końcu jeżeli takowe jest przewidywanie, ilość muzyki jaka może się zmieścić na płycie CD (maks. 79 minut) itd. Gdy masterujemy kilka utworów na tą samą płytę musimy upodobnić wszystkie utwory aby brzmiały one tak jak by były jedną sesją, jednym nagraniem. Te wszystkie aspekty trzeba brać pod uwagę podczas masteringu utworu.

Jednak nawet najlepszy mastering nie pomoże jeżeli tak zwany mix będzie spieprzony. Mix czyli ustalenie głośności ścieżek, miejsce poszczególnych instrumentów w zakresie częstotliwości, dynamika i jej zachowanie w przypadku każdego instrumentu. To wszystko ma znaczenie. Dlatego często gdy mamy możliwość powrotu do etapu mixowania utworu, osoba masterująca utwór wraca do mixu robiąc poprawki.

Na czym polega więc mastering? Najłatwiej będzie mi wyjaśnić na standardowym zestawie urządzeń/wtyczek potrzebnych do zmasterowania utworu. Gdy mamy już gotowy utwór, gotowy mix, eksportujemy cały utwór w najlepszej możliwej jakości do jednej ścieżki i otwieramy nowy projekt masteringowy tylko z jedna ścieżką i na tak zwanej "sumie" zakładamy wtyczki masteringowe lub, jeżeli mamy wystarczająco silny komputer, zapinamy wtyczki na sumę w sesji bez potrzeby eksportowania utworu do jednej ścieżki. W drugim przypadku oszczędzamy sobie czasu i nerwów gdy okazuje się że musimy wrócić do etapu mixu gdy na przykład jeden z instrumentów jest chociażby za głośny.
Standardowym zestawem wtyczek i urządzeń masteringowych jest w kolejności EQUALIZER - MULTIBAND COMPRESSOR -  LIMITER.

EQUALIZER - tym urządzeniem dokonujemy niewielkich ale ważnych korekcji częstotliwości w utworze. Czasami chcemy podbić dół w utworze, czasami środek. Wielu realizatorów hołduje zasadzie że lepiej ująć niż dodawać. Nie przesadzajmy w przypadku equalizacji. Tutaj dokonujemy tylko kosmetycznych zmian.

MULTIBAND COMPRESSOR - to urządzenie, którym ustalamy jak "pracują" czyli jak zachowują się różne zakresy częstotliwości. Z jaką dynamiką i z jakimi poziomami. Najczęściej Multiband Compressor ma 3 lub 4 zakresy częśtotliwości.

LIMITER - to ostatnie urządzenie które powoduje ograniczenie głośności utworu do poziomu 0dB oraz podgłośnienie całej reszty cichszych partii.

Najczęściej wszystkie programu do robienia muzyki DAW mają w pakiecie wszystkie wtyczki potrzebne do zrobienia masteringu. Często są urządzenia innych firm, które mają w sobie już wszystkie urządzenia jak na przykład wtyczki iZotope Ozone czy TRackS. Na koniec najważniejszym "urządzeniem" w masteringu są Wasze własne uszy.

Następnym razem napiszę o kilku trickach jakie stosuję się w domowym masteringu utworów aby uzyskać zadowalające efekty.

Nie możesz dodać komentarza.